Za wieloma zgłoszeniami stoją bardzo trudne historie — zdrowie, bezpieczeństwo i przyszłość całych rodzin.
Maryna Yefremova prowadzi konsultacje w naszym projekcie asystentury rodzinnej. Wspiera naszych beneficjentów w sprawach formalnych i pomaga odnaleźć się w systemie, który często bywa skomplikowany i przytłaczający.
„Najczęściej trafiają do mnie pytania o świadczenia, 800+, legalizację pobytu, NFZ, lekarzy czy orzeczenie o niepełnosprawności w Polsce” — mówi Maryna.
Jedna z mam, która zgłosiła się do nas niedawno, czeka na poważną operację zaplanowaną na 23 marca. Mieszka poza Krakowem i na czas zabiegu nie ma z kim zostawić swojego dziecka z niepełnosprawnością. Po operacji czeka ją jeszcze rehabilitacja, więc przez pewien czas nie będzie mogła samodzielnie opiekować się dzieckiem.
Najtrudniejsze pytanie brzmi: kto w tym czasie zapewni dziecku opiekę i bezpieczeństwo?
Do Maryny zgłosiła się też kobieta z niepełnosprawnością, która uciekła przed wojną. Podczas bombardowania została ranna, a jej bliscy zginęli. Dziś mierzy się dodatkowo z przemocą domową. Nie ma bezpiecznego miejsca do życia ani stabilnego źródła utrzymania.
„Wiele przypadków nie ma szybkiego rozwiązania. Czasem szukamy różnych możliwości tygodniami. A czasem najważniejsze jest po prostu to, żeby ktoś nie został z tym sam” — podkreśla Maryna.
Projekt „Pathways to Recovery: Community-Led Support for Refugee Families with Disabilities” realizujemy przy wsparciu fundacji Center for Disaster Philanthropy (CDP).