Nie każda trudna sytuacja wynika z doświadczenia uchodźstwa.
Czasem problem leży w systemie.
W naszej codziennej pracy w ramkach projektu „Pathways to Recovery: Community-Led Support for Refugee Families with Disabilities” jakiej realizujemy przy wsparciu fundacji Center for Disaster Philanthropy (CDP), nasza Maryna Yefremova spotyka się z historiami, które pokazują, gdzie system nie działa tak, jak powinien.
I właśnie o takich sytuacjach trzeba mówić — żeby było wiadomo, gdzie potrzebna jest zmiana.
Dziś mierzymy się z jedną z nich.
Samotna mama z Kluczi, wychowująca syna z poważną niepełnosprawnością, musi przejść skomplikowaną operację.
Najważniejsze pytanie nie dotyczy samego leczenia, ale tego:
kto zaopiekuje się jej dzieckiem, kiedy ona będzie w szpitalu?
Miejsca, które mogłyby zapewnić opiekę, są przepełnione.
Maryna kontaktowała się z różnymi instytucjami, konsultowała sytuację ze specjalistami.
Nawet przy wsparciu i decyzji sądu długo nie było rozwiązania.
Operację już przełożono na 30 marca.
Dziś jest mały krok do przodu.
Jedna z placówek zaproponowała miejsce dla chłopca.
To ważne. Ale to jeszcze nie koniec.
Placówka nie jest w stanie zapewnić stałej opieki
Potrzebna jest opiekunka na miejscu
Bez niej dziecko nie może tam zostać
Dlatego dziś prosimy o pomoc.
Jeśli macie kontakt do osób, organizacji lub instytucji, które mogą:
– zapewnić opiekunkę
– sfinansować taką opiekę
napiszcie do nas lub zostawcie komentarz
Każdy komentarz zwiększa zasięg tego posta — a może dzięki temu dotrze on do osób, które mają realny wpływ na takie sytuacje.
Bo to nie jest jedna historia.
To sygnał, że system potrzebuje uwagi